4.3 minut czytania
"Strona z 2005" - 5 sygnałów, że klient ucieka
Lepsza taka niż żadna.
~ ktoś ze starą stroną na Wordpresie, która straszy.
Wolna strona to bardzo zła strona.
Rozklekotany łańcuch.
Core Web Vitals
Mamy na stronach internetowych zestaw metryk - Podstawowe Wskaźniki Internetowe, które mają z grubsza określić czy strona jest akceptowalna dla użytkownika czy nie. Zasadniczo wyniki “zielone” czyli te powyżej 80 są celem, a wyrobienie “setek” tylko technicznym popisem. My o technicznych majstersztykach mówić dzisiaj nie będziemy aczkolwiek takie też robimy.
Ziemia dla ziemniaków, cyferki dla programistów | 1s vs 5s
Zostawimy w spokoju również akronimy “LCP”, “TTFB”. Zobaczymy statystyki - czas wczytywania.
Co robi użytkownik jak strona wczytuje się “długo”? Wychodzi.
Google twierdzi, że długi czas wczytywania to element deklasujący. Firma, która pozycjonuje Twoją stronę i ją analizuje pod kątem tego czy ją pokazać czy nie - wie czy działa ona szybko - czy też nie. W przytoczonym (odrobinę leciwym) poście na blogu Google, dostajemy raport z badań, które były przezeń wykonywane. Dowiadujemy się z niego, że różnica pomiędzy 1 sekundą wczytywania, a 5 sekundami to 90% odrzuceń - czyli szybkich powrotów. Znamy tą sytuację! Nie oszukujmy się. Włączamy stronę i czekamy sekunkę, może dwie - jak nie działa, to się cofamy i wchodzimy w kolejną.
Czy 5 sekund to dużo? To zależy, ale w kwestii wczytywania strony to być albo nie być.
Paździerz, próchno, motyw Wordpressa z 2005
czyli bingo projektantów - najczęściej wykorzystywane elementy na stronach
Niepomijalnym aspektem stron z mchu i paproci jest to, że wyglądają tak samo! Może i działają wolno, za to wyglądają źle. (nie wszystkie, ale większość - a i owszem) Już nawet jeśli się wczyta, to nikt nie będzie w stanie jej zapamiętać, bo przecież niczym się nie będzie różnić.
Kończ waść, wstydu oszczędź.
Nie wszystkie strony na Wordpressie są złe. Wordpress sam w sobie też nie jest. Natomiast został nadużyty do tego stopnia, że w niektórych kręgach urósł do oznaki paździerzu i kitu ostatniego.
Ładni mają lepiej - wygląd to zaufanie
Zgadza się, że mamy ludzi konkretnych. Mamy ludzi, którzy zwracają uwagę na pewne rzeczy, a na pewne nie.
- Dla montera paneli fotowoltaicznych spacer po starej dzielnicy, gdzie na starych domkach poupychane są niezgodnie z BHP instalacje to wręcz uczta;
- Muzyk gitarzysta - wyłapie większość pomyłek na koncercie i jeszcze potem może szyderczo je omawiać z kolegami (mówię z doświadczenia);
- Główna księgowa - jak zobaczy co robiła jej poprzedniczka, złapie się za głowę i będzie straszyć kontrolą US - a jest czym straszyć.
Nie wszyscy tak robią, ale jest pewien kruczek
- Każdy kto zobaczy krzywy dach i 30 paneli złapie się za głowę jak Bob Budowniczy. Powie dwa niecenzuralne słowa o tym “jak można było to tak źle zrobić”.
- Zwykły śmiertelnik nie powie, że ten tapping to gitarzyście nie wyszedł. Jednakowoż jak ktoś zepsuje intro do “Miłość w Zakopanem” to nawet babcie będą wiedzieć, nieważne jak głuche.
(z US się nie śmiejemy, a księgowe pozdrawiamy 💫)
Coś im nie pasuje, tylko nie wiedzą co
Ze stronami jest tak samo. Nikt nie powie, że “border-radius” się nie zgadza, że kolory są niespójne w tej palecie czy, że brakuje rytmu. Jednak “jaka strona jest każdy widzi. Każdy może mieć zdanie - ładna / nieładna.
Premium feeling - jak można czuć stronę
Otóż patrzymy na kolor fioletowy i czujemy bogactwo. Żółty - ciepło. Zieleń - spokój. Określone pary kolorów mają u nas mocno zakorzenione skojarzenia. Zadbajmy o to, żeby nasza strona nie kojarzyła się jakąś czerwoną aleją.
Telefony! (i czasem tablety)
~55% ruchu na stronach to urządzenia mobilne. Jak ktoś wejdzie na stronę z telefonu i nie zobaczy połowy, to wyłączy ją dużo szybciej niż ją włączył. Problem zdaje się zanikać w miarę rozwoju technologii - ale nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że ruch mobilny to większość użytkowników. Tak też powinniśmy ich traktować.
Formularz nieaktywny - “Ja mu gaz, a on zgasł”
Nieinteraktywna strona to połowa biedy jaką można sobie napytać poprzez nieracjonalne zarządzanie wizerunkiem. Druga połowa to konsekwencje z tego jak taki giberes nie działa.
Panie, a po co to komu?
Formularze na stronach są wszechobecne, dają możliwość generowania kontaktów od klienta - bezpośrednio. Ciepłe leady - złoto dla każdej branży. Dziurawy formularz zabierze klienta. Nie dość, że nie dostarczy - to jeszcze go upewni, że firma jest nieprofesjonalna.
Lead to miara sukcesu
Omówmy się - malowanie obrazów i robienie sztuki dla sztuki to jest pewien etap, nawet są strony, które po istnieją. My wolelibyśmy jednak pracować dla biznesu. Firma na stronie buduje sobie markę, zaufanie i pozyskuje klientów. Jeśli strona jest, a nie generuje klientów, ani nie wspiera procesu sprzedażowego, to po co płacić?
Crème de la crème - SEO/GEO itp.
Zderzyliśmy się ze stronami, które “były”. Dopiero potem udało nam się z klientami je znaleźć… Oczywiście nie w Google, tylko po adresie, jak wykopali adres domeny z odmętów skrzynki mailowej. Bez narzekania - skrzynka mailowa działała, klienci byli z poleceń. Na hasło “chciałoby się więcej” pomyśleli o stronie. My w takich sytuacjach też łapiemy się za głowę jak Bob Budowniczy i działamy dalej.
Panie, a kto to tak źle zrobił?
You had ONE job, CJ!
Strona, której nie widać - to nie jest rower bez świateł - bo nie jest niebezpieczeństwem w ruchu lądowym. Jest jednak zmarnowanym potencjałem. Klienci wpadający przez wizytówkę Google (o którą też trzeba zadbać!), szukający z nudów i patrzący na inne firmy. Może też przypadkowi hejterzy konkurencji…
Mogą wejść na taką stronę, która z jakiejś przyczyny pojawiła się wystarczająco wysoko - i zostać klientami.
Pewnie możemy pomóc.
Skontaktuj się z nami, postaramy się zajrzeć - bo w 95% przypadków możemy pomóc, poprawić i obniżyć koszty.
Przejdź do formularza